Copyright © ohoho, pan pielipowski
Design by Dzignine
31 lipca, 2016

Siedemnascie.

Dziś byłem świadkiem kłótni Kena i Barbie. Stali przede mną w kolejce do kasy biletowej i generalnie Barbie miała focha bo odkryła, że Ken oglądał zdjęcia jakiejś innej Barbie. Nie wiem, może to lalka z jakiejś innej edycji, z lepszymi gadżetami. I w zasadzie to był jej jedyny argument. Na co on usprawiedliwiał się tym, że Barbie pisuje z innymi Kenami. Laleczka stwierdziła, że nie ma nic do ukrycia i może mu w tej chwili pokazać swojego ajfona jeśli Ken pokaże swojego (metoda na cwaniaczka). Wszystko takie piękne i kolorowe: on po solarce, ona też (aczkolwiek, o dziwo! mniej), markowe ubrania i dodatki no i ta cała drama wykrzyczana setny raz, biednej pani kasjerce, do mikrofonu przy okienku.

Takie Barbiekeny mają w życiu naprawdę poważne zmartwienia. Poznań, taki piękny.

Ale przynajmniej wesele się całkiem ładnie udało.

2 komentarze: